f546519a9f72618bb5b13e65a09ad44a

Blog naukowo-techniczny: TECHNIKA
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TECHNIKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TECHNIKA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 grudnia 2015

Najciekawsze zastosowania geolokalizacji

Geolokalizacja wkracza coraz śmielej w kolejne dziedziny naszego życia. Technologie związane z ustalaniem pozycji w przestrzeni wykorzystywane są już nie tylko w wojskowości czy transporcie, ale także w rozrywce, biznesie czy marketingu. Najczęściej geolokalizacja kojarzy się z systemem GPS (Global Positioning System), który został stworzony do lokalizowania obiektów z użyciem współrzędnych geograficznych na podstawie sygnałów z satelitów.

Coraz częściej wykorzystywana jest również lokalizacja GSM. Nic dziwnego, skoro już 51% populacji świata, czyli 3,5 mld osób, używa telefonów komórkowych, a liczba ta stale rośnie. W 2015 roku liczba użytkowników telefonii mobilnej powiększyła się o 185 mln, czyli o 5%. Dokładność geolokalizacji w tym przypadku zależy od liczby stacji bazowych na obszarze, w którym znajduje się obiekt. 

1. Smart City, czyli inteligentne miasta

Okazuje się, że już połowa ludności świata mieszka w miastach, a 600 spośród tych miast jest na tyle dużych, że w sumie wytwarzają 60% globalnego produktu krajowego brutto. Coraz większe zaludnienie terenów zurbanizowanych wiąże się z koniecznością wdrożenia nowych technologii, które ułatwią zarządzanie tak ogromnym i skomplikowanym organizmem. Z tego właśnie powodu pojawiła się koncepcja Smart City, w którym niebagatelną rolę odgrywają systemy oparte na geolokalizacji. Na bieżąco dostarczane są informacje potrzebne do zarządzania inteligentnym miastem i do zapewniania efektywnych usług miejskich, np. w obszarze transportu czy udrażniania ciągów komunikacyjnych.

W koncepcji Smart City z geolokalizacji powszechnie korzystają Inteligentne Systemy Transportowe (ITS), które nie tylko pomagają optymalizować ruch uliczny, ale także informują mieszkańców o utrudnieniach na drogach i proponują alternatywne trasy przejazdu. Tego typu systemy mogą nawet budzić wcześniej mieszkańców, żeby z powodu utrudnień nie spóźnili się do pracy.

Dobrym przykładem wdrażania koncepcji Smart City jest Montreal. Miasto to zdecydowało się na wykorzystanie technologii polskiej firmy Comarch. Tutaj ważnym elementem jest aplikacja mobilna oraz iBeacony. Aplikacja ta działa w dwóch segmentach: transportowym (pomaga poruszać się po Montrealu, wspomaga planowanie przejazdów transportem miejskim, śledzi zmiany w trasach metra i autobusów, przewiduje opóźnienia w dotarciu do wyznaczonego celu) oraz komercyjnym (mieszkaniec otrzymuje oferty handlowe kontekstowo dobrane do czasu i miejsca pobytu).

2. Geolokalizacja w wojsku

Nowoczesna armia nie może funkcjonować bez systemów pozwalających na lokalizację obiektów. W wojsku, obok wysokich umiejętności samych żołnierzy, coraz bardziej liczy się także zaawansowana technologia. Rakiety, statki, łodzie podwodne, lotnictwo, systemy naprowadzania i systemy obronne bazują na geolokalizacji. Dzięki lokalizacji wojskowi mogą dokładnie ustalać położenie własnych jednostek na polu walki, obliczać prędkość poruszania się platform bojowych i ustalać czas potrzebny, aby dotrzeć na wyznaczone pozycje. Coraz częściej geolokalizacja jest także wykorzystywana do monitoringu pozycji wartowników.

Zastosowanie geolokalizacji w wojsku jest dość szerokie, szczególnie jeśli chodzi o namierzanie wroga. Może do tego posłużyć nawet zwykła fotografia, czego dowodem jest działanie analityków amerykańskiego lotnictwa. Oto jeden z przykładów: dzięki temu, że jeden z bojowników Państwa Islamskiego zamieścił na Facebooku zdjęcie z geolokalizacją, wykonane w centrum dowodzenia terrorystów, analitycy szybko namierzyli położenie budynku, który został zbombardowany. Wszystko to za sprawą nagłówka EXIF w pliku zdjęcia oraz modułu GPS w telefonie.

3. Geolokalizacja w bankowości

Już w 2012 roku firma analityczna Deloitte w swoim raporcie „Doświadczenia klienta w relacji z bankami w Polsce” wskazywała na potrzebę większego wykorzystania geolokalizacji w bankowości, upatrując w tym sposób na zdobycie przewagi konkurencyjnej na trudnym rynku. Z jednej strony miał to być sposób na lepsze poznanie klienta, a z drugiej – skuteczne dopasowanie oferty do jego potrzeb i do jego aktualnej sytuacji. 

Rozwijająca się obecnie niezwykle dynamicznie bankowość mobilna jest doskonałą okazją do wykorzystania geolokalizacji w bankowości. Jak wynika z danych TNS Polska, już 58% Polaków posiada smartfony i korzystają z nich przeciętnie 3 godziny dziennie, a 21% używa bankowości mobilnej. 

Przykładem może być aplikacja IKO, udostępniona przez PKO BP, w której klient, przełączając się na mapę, uzyskuje informacje o własnym aktualnym położeniu oraz może wyszukać placówki PKO BP, bankomaty czy najbliższe punkty handlowe, w których zapłaci IKO. Podobnie działa aplikacja mobilna Credit Agricole, która ponadto wykorzystuje geolokalizację do wskazania najbliższych punktów handlowych, w których klient może uzyskać rabaty i w których przygotowano specjalne promocje. Natomiast aplikacja Banku Zachodniego WBK, oprócz wspomnianych powyżej opcji, pozwala także lokalizować punkty handlowe, w których klient już wcześniej dokonywał płatności kartą.
4. Nawigacja samochodowa 

Niewątpliwie najpowszechniej geolokalizacja wykorzystywana jest w nawigacji samochodowej. Pierwsza nawigacja została wprowadzona przez firmę TravTek w latach 90., miała jednak liczne ograniczenia. Dopiero rok 2000 przyniósł o wiele lepsze modele i rozpoczął erę upowszechniania się nawigacji samochodowych. Dziś tradycyjny model, określany jako PND, coraz częściej przegrywa ze smartfonami wyposażonymi w moduły GPS. 

Berg Insight w swoim raporcie zauważa, że jeszcze w 2010 roku sprzedano w Europie i w Ameryce Północnej 38 mln sztuk nawigacji PND, w roku 2013 – 22 mln sztuk, a w 2019 roku może to być już tylko 10 mln sztuk. Taka sytuacja nie powinna dziwić, ponieważ coraz częściej smartfon pozwala nie tylko korzystać z map offline, ale także umożliwia uzyskanie aktualnych informacji na temat sytuacji na drodze. Nie oznacza to jednak, że nawigacja PND odchodzi zupełnie do lamusa. Producenci coraz intensywniej rozwijają segment systemów geolokalizacji ściśle zintegrowanych z samochodami. W rezultacie coraz częściej mówi się już nie o nawigacjach, ale o urządzeniach towarzyszących codziennej podróży. 

Przykładem mogą być rozwiązania, nad którymi pracuje firma TomTom. W założeniu będą to urządzenia, które nie tylko bazują na szybkich algorytmach obliczania trasy, podają aktualne informacje o płynności ruchu, ale także dbają o bezpieczeństwo (zmniejszenie prędkości przez jeden z samochodów jadących w kolumnie na autostradzie powoduje automatyczne zwolnienie innych aut z tyłu). Urządzenia opracowywane przez TomTom będą także bezpośrednio komunikowały się z komputerem samochodu, płaciły za parkingi, będą wyszukiwały najniższe ceny paliwa w okolicy i będą pokazywały aktualną prognozę pogody.

5. Geotargetowanie w marketingu

Geolokalizacja odgrywa również coraz większą rolę w targetowaniu reklam. Dobrym przykładem jest marketing SMS, który umożliwia prowadzenie działań reklamowych, podobnych do tych realizowanych za pośrednictwem aplikacji mobilnych. SMS ma jednak tę przewagę nad aplikacjami, że nie trzeba niczego instalować i nie jest potrzebny dostęp do internetu.

„Dzięki geotargetowaniu SMS wiadomości wysyłane są do konkretnych odbiorców, którzy przebywają w pobliżu danego sklepu, restauracji, galerii handlowej lub innego punktu handlowo-usługowego“ – mówi Andrzej Ogonowski, dyrektor PR i Marketingu w SMSAPI.pl, platformy do masowej wysyłki SMS-ów. – „To niezwykle skuteczny sposób na wywołanie impulsu zakupowego u klienta, który znajduje się w okolicy wybranego sklepu. W tym przypadku do lokalizacji wykorzystywane są stacje przekaźnikowe BTS, co umożliwia dotarcie z dokładnością do kilkudziesięciu metrów“. – dodaje Ogonowski. 

Geolokalizacja pozwala na dystrybucję przekazu marketingowego do starannie wyselekcjonowanych odbiorców, co jest działaniem bardziej efektywnym niż wysyłanie ogromnej liczby wiadomości, które i tak w dużej części trafią do osób niezainteresowanych.

Liczne przykłady pokazują, w jak wielu różnych dziedzinach życia mamy obecnie do czynienia z systemami bazującymi na identyfikowaniu położenia obiektu w przestrzeni. Inne technologie stosowane do lokalizacji to m.in. bezprzewodowa transmisja danych Wi-Fi (wykorzystanie triangulacji na bazie sygnałów z Access Pointów), iBeacony (położenie ustalane względem markera BLE), RFID (obiekt rozpoznawany za pomocą radiowego sygnału identyfikującego), NFC (transmisja realizowana, gdy urządzenie znajdzie się w pobliżu tagu) czy geolokalizacja na podstawie IP komputera. Ilość tych obszarów będzie się zapewne zwiększać, ponieważ systemy geolokalizacji stają się coraz bardziej zaawansowane.

Read more...

poniedziałek, 7 września 2015

Inwestycje w badania i rozwój polskich firm IT

W Polsce stopniowo wzrasta konieczność inwestycji w prace badawczo-rozwojowe. Takie dane płyną z raportu „Opłacalność inwestowania w badania i rozwój” firmy PwC i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.  Większe zaangażowanie firm w badania i rozwój to środek na tworzenie innowacyjnej gospodarki – twierdzą eksperci.

Według danych zawartych w raporcie, największy odsetek przychodów z wyników prac B+R w przychodach operacyjnych widoczny jest w sektorach: chemicznym i farmaceutycznym (47,33%), produkcji pojazdów i maszyn (45,66%) oraz IT (25,24%). Obecnie, aby gospodarka danego kraju mogła być konkurencyjna na tle pozostałych państw oraz bezpieczna przed cyberatakami szczególny nacisk powinien zostać położony właśnie na rozwój innowacji w sektorze IT – mówi Prof. Konrad Świrski, Prezes Zarządu Transition Technologies – polskiej Spółki IT, która posiada status Centrum Badawczo – Rozwojowego. W 2014 roku udział przychodów wygenerowanych w wyniku działań badawczo-rozwojowych wyniósł średnio 16,62%. W porównaniu z rokiem 2008 jest to wzrost o 7 punktów procentowych, co świadczy o wzroście inwestycji w tym obszarze, aczkolwiek bardzo powolnym.
rozwój polskich firm IT

B+R w Polsce
Polska pod względem inwestycji w badania i rozwój w porównaniu z innymi państwami nie jest liderem. W rankingu Bloomberg’a z 2014 roku „Most innovative in the World: Countries” Polska znalazła się na 24 miejscu na 50 krajów zbadanych pod względem innowacyjności. Niemniej w ostatnim czasie pojawił się jednak wyraźny trend zainteresowania biznesu działaniami badawczo-rozwojowymi o czym świadczy wzrost inwestycji w tym obszarze. Według danych pochodzących z raportu „Opłacalność inwestowania w badania i rozwój” w 2014 roku, wzrost ten osiągnął poziom 41%. - Dla polskich przedsiębiorców prace badawczo -rozwojowe stają się podłożem do zainicjowania prac nad nowym produktem. Jednakże z drugiej strony nadal wiele przedsiębiorstw nie rozwija tego obszaru aktywności. Za główną przyczynę możemy uznać koszty, jakie wiążą się z tego typu działaniami – mówiąc wprost nie każdą firmę na to stać. Pojawiają się również problemy natury prawnej. Należy jednak wspomnieć, że w 2013 roku wydatki firm na działalność badawczo-rozwojową wzrosły o 17,8% w porównaniu z rokiem 2012. Z drugiej strony, jeżeli polskie firmy chcą się rozwijać, muszą inwestować w badania. Nasza firma od 5 lat posiada status Centrum Badawczo-Rozwojowego. Prowadzimy badania w obszarze m.in. przemysłu, energetyki, czy biomedycyny. Tworzymy innowacyjne rozwiązania w zakresie diagnostyki chorych na nowotwory, osób niewidomych i słabowidzących oraz zaawansowane technologie usprawniające przemysł wytwórczy. Tworzymy technologie jutra.  – mówi prof. Konrad Świrski z firmy Transition Technologies. Co więcej, z badania przeprowadzonego na potrzeby raportu PwC i NCBR, wynika, że najwięcej na badania i rozwój wydają przedsiębiorstwa działające od 10-15 lat. Ich wydatki stanowiły 47% wydatków poniesionych w 2014 roku.

Korzyści dla gospodarki
– Wspomniany wzrost inwestycji wśród firm z obszaru IT wiąże się ze wzrostem świadomości wśród właścicieli firm oraz potrzebie konkurencyjności na rynku. Wiemy o tym, gdyż nasza firma w 2014 według rankingu TOP 200 Computerworld wydała najwięcej na badania i rozwój z pośród polskich firm IT. Aktualnie, innowacyjność rozwiązań i produktów jest elementem wyróżniającym i znakiem rozpoznawczym wielu firm – dodaje prof. Świrski. Ponadto, pomiędzy rokiem 2011 a 2013 łączne wydatki wewnętrzne przedsiębiorców z sektora przetwórstwa przemysłowego na B+R wzrosły aż o 68%. Ma to swoje realne odzwierciedlenie również w zatrudnieniu, co korzystanie wpływa na koniunkturę gospodarczą, przyczyniając się tym samym do obniżenia poziomu bezrobocia i wzrostu atrakcyjności krajowej gospodarki dla przyszłych inwestorów. O powyższych trendach świadczy fakt, że coraz więcej młodych ludzi z południa Europy (Włochy, Hiszpania) podejmuje w Polsce stałą pracę. Ponadto, wzrost inwestycji w B+R wiąże się z pracą nad nowymi produktami i rozwiązaniami, a następnie ich komercjalizacją. Oprócz wzrostu inwestycji w prace badawczo-rozwojowe istotne jest także zdobywanie doświadczenia oraz wypracowanie skutecznych metod i sposobów urynkowienia efektów swoich działań.

Bodźce do działania 
W celu skutecznego pobudzenia inwestycji w badania i rozwój konieczne jest podjęcie szeregu działań zarówno systemowych z zakresu prawa krajowego jak również odpowiedniej edukacji przedsiębiorców w zakresie korzyści, jakie można osiągnąć dzięki inwestowaniu w działalność badawczo-rozwojową. Według raportu „Opłacalność inwestowania w badania i rozwój” do czynników motywujących przedsiębiorstwa do podjęcia działań w zakresie B+R można zaliczyć: korzystniejsze przepisy prawne, szczególnie posiadanie ulg podatkowych z tytułu prowadzenia prac B+R, zwiększenie możliwości pozyskania bezzwrotnych dotacji na projekty badawczo-rozwojowe. Kolejną zachętą do prac w zakresie B+R jest większa elastyczność i dynamika w działaniu jednostek naukowych i badawczych oraz możliwość współpracy z odpowiednio wykwalifikowaną kadrą ekspertów i specjalistów. Istotnym motywatorem może być także szybki zwrot zainwestowanych środków.

Przy aktualnym światowym tempie wzrostu gospodarczego oraz podwyższonym ryzyku ataków cybernetycznych, inwestycje w badania i rozwój firm z zakresu IT są koniecznością. Większe zainteresowanie przedsiębiorstw pracami B+R przyczynia się do wzrostu konkurencyjności na rynku wewnętrznym oraz zagranicznym. Ponadto, ma swoje korzystne przełożenie na poziom zatrudnienia. Ograniczenia w postaci przepisów prawa rachunkowego i podatkowego (ulgi podatkowych) oraz brak dotacji powinny w sposób szybki i sprawny zostać rozwiązane przez rząd.

Read more...

czwartek, 25 czerwca 2015

Paliwo przyszłości produkowane w ośrodku badawczym w Dreźnie

Ośrodek badawczy w Dreźnie rozpoczął produkcję syntetycznego oleju napędowego na bazie CO2. Etap rozruchu wytwórni trwał tylko cztery miesiące. Od kilku dni ośrodek badawczy w Dreźnie produkuje pierwsze partie wysokowartościowego oleju napędowego neutralnego pod względem zawartości CO2.

By zademonstrować jakość i przydatność nowego paliwa, Federalna Minister Oświaty i Badań Naukowych prof. dr Johanna Wanka, wlała wczoraj pierwsze pięć wyprodukowanych litrów do baku swojego służbowego Audi A8 3.0 TDI clean diesel quattro. „Syntetyczny olej napędowy wytwarzany z użyciem dwutlenku węgla, to wielki sukces badań nad zrównoważonym rozwojem. Jeśli uda nam się na szeroką skalę użyć CO2 jako surowca, w ogromnym stopniu przyczynimy się do ochrony klimatu, oszczędności zasobów i przygotujemy drogę dla „Green Economy” – powiedziała Minister Wanka.

Drezdeńskie przedsiębiorstwo energetyczne „sunfire” jest w tym projekcie partnerem Audi i zarządcą wytwórni. Zakład pracuje według zasady Power-to-Liquid (PtL), wykorzystując ekologiczny prąd do produkcji płynnego paliwa. Jedyne potrzebne w tym procesie surowce to woda i dwutlenek węgla, którego dostawcą jest biogazownia. Wkrótce jednak, część dwutlenku węgla pozyskiwana będzie z powietrza, metodą opracowaną przez innego partnera technologicznego koncernu z Ingolstadt, firmę Climeworks z Zurychu.

Dla Reinera Mangolda, kierownika ds. zrównoważonego rozwoju produktów Audi, Audi ediesel i Audi efuels to istotne uzupełnienie elektromobilności: „Wprowadzając do produkcji Audi ediesel, rozwijamy kolejne, bazujące na dwutlenku węgla paliwo, które umożliwi długodystansowe, nie oddziaływujące na klimat, przemieszczanie się. Użycie CO2 jako surowca, jest szansą nie tylko dla przemysłu samochodowego w Niemczech. Zasadę tą zaszczepić można zarówno w innych branżach, jak i w innych państwach.”

Produkcja Audi e-diesel odbywa się kilku etapach: najpierw, elektroliza wysokotemperaturowa rozdziela podgrzaną i zamienioną w parę wodę na wodór i tlen. Proces ten, przeprowadzany w temperaturze powyżej 800 stopni Celsjusza, jest bardziej wydajny niż konwencjonalne technologie, między innymi dzięki możliwości odzyskiwania ciepła. Elektroliza wysokotemperaturowa może być również eksploatowana dynamicznie i dzięki temu może stabilizować sieć w momentach szczytów produkcyjnych energii ekologicznej.

W dwóch kolejnych etapach, wodór reaguje z CO2 w reaktorach syntezy, ponownie pod ciśnieniem i w wysokiej temperaturze. Wynikiem reakcji jest ciecz, Blue Crude, składająca się z długołańcuchowych związków węglowodorowych. Efektywność tego procesu - od odnawialnego prądu do płynnego węglowodoru - jest bardzo wysoka i wynosi 70 procent. Podobnie jak naturalną ropę naftową, Blue Crude uszlachetnia się w procesie rafineryjnym, aż otrzymuje się produkt końcowy, Audi e-diesel. To syntetyczne paliwo nie zawiera siarki i aromatów oraz charakteryzuje się wysoką liczbą cetanową. Jak wykazały testy laboratoryjne prowadzone przez Audi, nadaje się do mieszania z tradycyjnym olejem napędowym, a według wszystkich przewidywań, wkrótce będzie można go używać również jako samodzielnego paliwa.

Niemieckie Federalne Ministerstwo Oświaty i Badań Naukowych wspiera rozpoczęty w maju 2012 roku projekt firmy „sunfire”. Tradycyjne, pierwsze wbicie łopaty pod budowę zakładu w Dreźnie-Reick nastąpiło w lipcu 2013 r., a już 14 listopada 2014 r. uruchomiono ośrodek. W najbliższych miesiącach, możliwości produkcyjne powinny rozwinąć się do ponad 3000 litrów Audi e-diesel. Audi jest wyłącznym i jedynym w branży motoryzacyjnej partnerem firmy „sunfire”.

Read more...

środa, 5 września 2012

Technologia wydruku 3D

Innowacyjna technologia wydruku 3D to nieograniczony pakiet możliwości. Atrakcyjność wizualna ulotek, biurowych gadżetów, fototapet, a także wszelkich treści marketingowych, gwarantuje stuprocentową satysfakcję i zadowolenie klienta, a w przypadku kampanii reklamowych – ich niepodważalną efektywność. Trójwymiar na kartce papieru sprawia iście piorunujące wrażenie.

W dobie różnokolorowych wydruków, naprawdę niewiele może nas jeszcze zaskoczyć. Jeśli obraz jest wyraźny, kolorystyka bujna oraz intensywna, to tylko ta, która się zmienia, animuje i zaczepia trójwymiarowym efektem, ma szanse szczególnie zwrócić na siebie uwagę.

Siła „efektów specjalnych”

Używając odpowiedniej techniki poligraficznej, możemy uzyskać naprawdę interesujące realizacje. Tworząc trójwymiar, grafika umieszczana jest na kilku warstwach i dzięki temu otrzymuje się oczekiwane wrażenie przestrzeni. Animacja z kolei, pozwala uzyskać nawet do kilkunastu faz ruszającego się obrazu. Tzw. Flip, to obrazy pojawiające się na zmianę, a dzięki zoom-owi, możemy otrzymać efekt przybliżania i oddalania obrazu na przemian.

Forma przekazu wydruku 3D znacznie pobudza zmysł wzroku, przez co oddziałuje na „widzów” bezpośrednio. Wywołuje emocje, rozwija wyobraźnie - zdecydowanie nie pozostaje obojętna i niezauważona, dlatego też z powodzeniem może być wykorzystywana na etapie tworzenia nośników reklamowych. Pomimo że, technologia ta znana jest od lat, dopiero dzięki osiągnięciu pełnej doskonałości staje się powszechnie dostępna i w pełni ukazuje swój potencjał.

Proces tworzenia

Do stworzenia efektów trójwymiarowych, możemy wykorzystać zarówno druk małoformatowy, jak i wielkoformatowy oraz technologie cyfrowe. Materiał używany do druku to tzw. folia soczewkowa 75 LPI lub 100 LPI (ilość soczewek na 1 cal), na której wierzchu znajduje się siatka pionowych lub poziomych soczewek, które to właśnie odgrywają bardzo istotną rolę.

Z stricte technicznego punktu widzenia, proces wydruku jest dosyć skomplikowany. - Przede wszystkim, myśląc o druku 3D musimy brać pod uwagę specjalne drukarki – analogicznie nazwane po prostu drukarkami 3D. Inne, nie mają opcji uzyskania interesującego nas trójwymiaru. Drukowanie rozpoczyna się, kiedy drukarka rozprowadzi cienką warstwę proszku. Następnie, głowica atramentowa w odpowiednie miejsca dostarcza środek zlepiający. Zanim otrzymamy efekt końcowy, następuje jeszcze ostatni mechanizm - tłok obniża się o grubość warstwy – po czym cały proces powtarza się. Gdy drukowanie dobiega końca, obiekt wydruku jest otoczony i wypełniony proszkiem, a zaraz po jego usunięciu, uzyskujemy gotowy przedmiot – tłumaczy Dariusz Hartmann, właściciel sklepu internetowego E-atramenty.pl.

Read more...

poniedziałek, 3 września 2012

Nowy FortiClient firmy Fortinet - system bezpieczeństwa dla platform iOS i Android

Fortinet wprowadził nową wersję FortiClient -oprogramowania do ochrony klienckich punktów końcowych z systemem iOS i Android. Rozwiązanie wzmocni bezpieczeństwo firmowej sieci przed zagrożeniami wynikającymi z coraz popularniejszego wśród młodych pracowników trendu BYOD.

FortiClient dla smartfonów z systemem Android pozwala uruchomić VPN zarówno w oparciu o SSL, jak i IPSec nawiązując kontakt z FortiGate. Połączenie jest w pełni szyfrowane i cały ruch jest przesyłany za pośrednictwem bezpiecznego tunelu.  FortiClient dla urządzeń z systemem iOS zapewnia filtrowanie treści internetowych oraz funkcjonalność VPN w oparciu o protokół SSL. Rozwiązanie zostało przystosowane również do ochrony połączeń przez iPad’y.

Strategia bezpieczeństwa Fortinet dotycząca modelu BYOD ma na celu ochronę firmowej sieci, za pomocą uwierzytelniania urządzeń, kontroli zachowań użytkowników w sieci oraz wprowadzeniem restrykcyjnych ograniczeń w zakresie dostępu do danych. Całość opiera się na połączenie sześciu kluczowych funkcjonalności:

1. szeroka gama funkcjonalności dla połączeń LAN i WAN, które zapewnia cała rodzina wysokowydajnych urządzeń FortiGate

2. brak licencji typu "per-user" lub "per-seat" oznacza, że klienci mogą dodawać nowe urządzenia do sieci bez ponoszenia dodatkowych opłat licencyjnych. Ta funkcja staje się bardzo istotna, kiedy liczba urządzeń podłączonych do sieci podwaja się lub potraja w momencie, gdy użytkownicy używają swoich prywatnych smartfonów i tabletów w pracy

3. kompleksowy, scentralizowany system zarządzania

4. zintegrowane bezprzewodowe kontrolery we wszystkich urządzeniach FortiGate ułatwiające inspekcję ruchu, wykrywanie nielegalnych punktów dostępowych (AP) i zarządzanie pasmem.

5. wbudowane Wi-Fi do ochrony LAN w niektórych modelach FortiGate zmniejszające potrzebę tworzenia oddzielnego punktu dostępu bezprzewodowego

6. dwuskładnikowe uwierzytelnianie w oparciu o soft-tokeny dla mobilnych użytkowników wirtualnych sieci prywatnych (VPN)

Wyzwania związane z bezpieczeństwem urządzeń mobilnych nie są nowością, jednak model BYOD utrudnia firmom egzekwowanie polityki bezpieczeństwa wśród pracowników. Szeroki zakres rozwiązań bezpieczeństwa Fortinet, w tym kontrola aplikacji, nowa generacja firewalli, zapobieganie włamaniom i wyciekom danych, ochrona przed szkodliwym oprogramowaniem i spamem gwarantuje przedsiębiorstwom, że przepływ informacji przychodzących oraz wychodzących z urządzeń przenośnych jest chroniony, zarówno w sieciach LAN jak i WAN. Rozwiązania Fortinet obsługują różne warianty ochrony smartfonów i tabletów, obejmujące wsparcie dla zarządzania urządzeniami mobilnymi (MDM), wirtualnego pulpitu i klientów VPN.

„Urządzenia mobilne znacznie zwiększają wydajność pracy, ale zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa bez względu na rodzaj urządzenia bądź lokalizację użytkownika, jest dziś wyzwaniem dla przedsiębiorstwa," - powiedział Kevin Flynn, starszy menedżer produktu w Fortinet. – „Pomagamy wdrożyć, zarówno dużym organizacjom, jak i małym firmom, solidne infrastruktury zabezpieczeń modelu BYOD, łączące funkcje bezprzewodowe i wbudowane technologie zabezpieczeń. Dodatkowym atutem są proste i ekonomiczne warunki licencjonowania.”

Read more...

sobota, 1 września 2012

Nowoczesne technologie wspierają naukę

Nowe technologie stają się nieodzownym elementem naszej codzienności. Są wykorzystywane nie tylko w pracy i w domu, ale coraz częściej także w edukacji. Dotyczy to zarówno studentów, jak i najmłodszych, dorastających w otoczeniu nowoczesnych rozwiązań. Jak wykazało badanie PBI/Gemius z 2010 r., aż dwie trzecie maluchów w wieku przedszkolnym przegląda strony internetowe częściej niż raz w tygodniu.


Coraz więcej dzieci, zanim jeszcze pójdzie do szkoły, nabywa zdolności sprawnej obsługi komputera. Z badań AVG Digital Diaries wykonanych w 2011 r. wynika, że większość maluchów w wieku 2-5 lat szybciej opanowuje umiejętność posługiwania się komputerem i sprzętami technologicznymi niż zawiązywania butów, jeżdżenia na rowerze czy pisania prostych wyrazów. W tej sytuacji zrozumiałe jest, że zmieniają się także ich oczekiwania i potrzeby w dziedzinie edukacji. Postęp technologiczny sprawił, że zwykłe pomoce naukowe dostarczane dzieciom i młodzieży przez nauczycieli przestają im wystarczać. W życiu placówek edukacyjnych coraz większą rolę powinny odgrywać interaktywne, atrakcyjnie drukowane i działające na zmysły materiały dydaktyczne. Jak wynika z badań Xerox przeprowadzonych w 2011 r. w USA wśród osób w wieku 8-18 lat, w szkolnych klasach wciąż niewiele jest kolorowych pomocy naukowych. Siedmiu na dziesięciu przepytanych wówczas uczniów zauważyło, że w dostarczanych im materiałach jest zbyt mało kolorowych obrazków (77 proc.), wykresów i diagramów (69 proc.). Uczniowie przyznają, że kolor ma wpływ na poziom zrozumienia i przyswajania informacji. Większość uważa, że kolorowe akcenty występujące w materiałach mogłyby uatrakcyjnić zajęcia (77 proc.) i ułatwić im wykonywanie prac domowych (70 proc.).

Inwestycje w przyszłość

Dzieci posiadają niesamowite zdolności przyswajania wiedzy. Nauka w pierwszych latach życia odnosi więc najlepsze efekty. Dlatego zarówno przedszkola, jak i szkoły podstawowe powinny wykorzystać ten wyjątkowy czas i przekazywać dzieciom informacje w najbardziej przystępnej formie. Korzystanie przez uczniów z komputerów w trakcie lekcji wciąż wydaje się być zjawiskiem, na którego rozpowszechnienie trzeba będzie poczekać. Nauczyciele powinni w tej sytuacji zadbać o to, by uczniowie mieli dostęp do różnorodnych materiałów, dzięki którym zdołają zatrzymać ich uwagę na zajęciach. Nie narażając jednocześnie szkoły na zbyt wysokie koszty.

„Rodzaj i jakość pomocy naukowych, które wykorzystywane są w szkole ma ogromny wpływ na to, czy dzieci chętnie się uczą i po zakończeniu zajęć same sięgają po wiedzę. Dlatego warto w tym wypadku korzystać z nowoczesnych rozwiązań” – komentuje Leszek Bareja, Product Manager w Xerox Polska. „Wybierając sprzęt do szkolnych pracowni, pokoi nauczycielskich i pomieszczeń administracyjnych warto szczególnie zwracać uwagę na jakość kupowanych produktów. To od właściwości urządzeń i materiałów eksploatacyjnych zależy nie tylko to, jakie kolory będą miały prezentowane dzieciom pomoce naukowe, ale też czy sprzęt będzie efektywny w działaniu. Dokonując zakupu decydujemy np. ile wybrane urządzenie będzie zużywać prądu czy na jak długo będą nam służyć wkłady z tonerem”.

Nie bez znaczenia jest też to, czy sprzęt jest łatwy w obsłudze. Nie każdy nauczyciel jest specjalistą w zakresie nowych technologii. Ważnym parametrem jest też kontrola dostępu, która pozwala zabezpieczyć urządzenia, by nie były wykorzystywane przez osoby niepowołane. Wreszcie, aspektem o szczególnie dużym znaczeniu jest atrakcyjna cena, która dodatkowo umożliwia placówce edukacyjnej dokonanie szybkiego zakupu bez zbędnych procedur i formalności.

„Na rynku są już produkty spełniające złożone potrzeby szkół – potwierdza Leszek Bareja. Przykładem mogą być drukarki Xeroxa Phaser 3320 oraz Phaser 6000, a także urządzenia wielofunkcyjne WorkCentre 3045 NI. Łączą one w sobie zalety najnowszych rozwiązań technologicznych z dużą produktywnością”.

Nie tylko szkoły specjalizujące się w edukacji najmłodszych powinny zadbać o wykorzystanie nowoczesnych technologii. Jak wynika z badań opublikowanych w 2011 r. przez Cengage Learning, aż 67 proc. amerykańskich studentów i wykładowców preferuje zajęcia, podczas których może korzystać z nowoczesnych urządzeń w procesie uczenia się. Ponadto aż 86 proc. badanych uważa, że dzięki technologii ich zaangażowanie i poziom edukowania znacznie wzrosły. Dane te pozwalają przypuszczać, że dostęp do nowych technologii staje się jednym z głównych kryteriów branych pod uwagę podczas wyboru uczelni. Dlatego jeśli chcą one konkurować o najlepszych absolwentów szkół średnich, powinny poważnie potraktować to wyzwanie.

Domowe pomoce technologiczno-naukowe


Nowe technologie w efektywnej edukacji XXI w. nie kończą się na zajęciach szkolnych. Komputer stacjonarny, laptop, urządzenie wielofunkcyjne czy drukarka to narzędzia, z których uczniowie coraz częściej korzystają w prywatnych domach. Zbliżający się rok szkolny to dla wielu osób moment decyzji odnośnie zakupu sprzętu wspierającego naukę i pracę. Z domowego sprzętu biurowego korzystają wszyscy domownicy – dzieci do nauki i zabawy, dorośli do pracy czy rozrywki. Jedną z najważniejszych cech, którą powinny spełniać urządzenia w domu, jest uniwersalność.

Urządzenia służące całej rodzinie powinny być proste w obsłudze dla każdego domownika, czy będzie to dziecko, czy osoba dorosła. Ważna jest również niezawodność oraz jakość dostarczanych efektów. Jeśli ma to być drukarka, dobrze, by umożliwiała druk w doskonałej ostrości, tak jak choćby Phaser 6000 Xeroxa. Coraz częściej służy ona bowiem do utrwalania na papierze zdjęć wykonanych aparatami cyfrowymi. O wszystkie wspomniane elementy warto zadbać, starając się zapewnić całej rodzinie dobrą jakość druku, a w przypadku najmłodszych dostarczając im materiały, które pozwalają na skuteczne rozwijanie ich wiedzy i umiejętności.

Read more...

środa, 22 sierpnia 2012

Technologie NFC w telefonach komórkowych

Looksoft rozpoczął projektowanie i wdrażanie aplikacji mobilnych wykorzystujących technologię zbliżeniową NFC (Near Field Communications). Firma pracuje już nad pierwszymi komercyjnymi rozwiązaniami adresowanymi zarówno dla klienta masowego, jak i sektora B2B.
NFC jest technologią bazującą na protokole bliskiego kontaktu, który działa analogicznie do zbliżeniowych kart bankowych. To nowoczesne rozwiązanie wykorzystujące wysokiej częstotliwości algorytm komunikacji krótkiego zasięgu, które pozwala na komunikację między telefonem komórkowym a terminalem NFC maksymalnie na odległość 20 cm.

Dzięki zaimplementowaniu technologii w telefonach komórkowych może znaleźć ona zastosowanie w różnych dziedzinach życia i wielu obszarach biznesu. NFC pozwala na posługiwanie się telefonem komórkowym jako kartą komunikacji miejskiej umożliwiającej „kasowanie” biletów, czy kartą programów lojalnościowych typu Payback, służącą do zbierania punktów za zakupy.

Telefon NFC potrafi też spełniać rolę korporacyjnego identyfikatora zbliżeniowego, który otwiera drzwi, uruchamia wydruk w drukarce, czy pozwala zalogować się do firmowej sieci komputerowej. Ponadto, komórka NFC może być „kluczem do samochodu” - po przełożeniu do znacznika NFC w aucie, pozwala na otwarcie drzwi i uruchomienie silnika. NFC możemy wykorzystać do uzyskania dowolnej informacji. Zbliżając telefon do etykietki NFC w muzeum, odczytamy na ekranie komórki szczegółowe informacje na temat eksponatu, a w księgarni, informacje na temat książki lub jej autora. Telefon NFC może też pełnić rolę bankowej karty płatniczej.

Looksoft pracuje obecnie nad pierwszymi komercyjnymi projektami NFC. Firma realizuje specjalny program promocyjny dla sieci restauracji oraz aplikację do zarządzania korporacyjną flotą samochodową.

Read more...

wtorek, 7 sierpnia 2012

Kia Ray EV pierwszy elektryczny samochód Kia


Kia Ray EV
Kia Ray EV (Electric Vehicle) to pierwszy elektryczny samochód koreańskiego producenta, − zero-emisyjny samochód miejski o dynamicznych osiągach i zasięgu do 139 km z pojedynczego naładowania akumulatorów. Został zaprezentowany w grudniu 2011 roku



Jest sprzedawany na lokalnym rynku koreańskim. Samochód Kia Ray EV ma napęd na koła przednie i wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 50 kW zasilany baterią polimerowych akumulatorów litowo-jonowych o pojemności 16,4 kWh. Są one zabudowane pod podłogą i tylną kanapą pojazdu, a ich żywotność przewidziana jest na 10 lat.



Pomimo wyższej masy własnej niż wersja o napędzie spalinowym, osiągi samochodu Ray EV są całkowicie akceptowalne dzięki rozwijanemu przez silnik elektryczny momentowi obrotowemu 167 Nm (+77% w stosunku do wersji poprzedniej). EV przyspiesza szybciej niż wersja benzynowa (0-100 km/h w ciągu 15,9 sek.), a jego prędkość maksymalna wynosi 130 km/h. Czas ładowania akumulatorów ze zwykłej sieci domowej 220 V wynosi 6 godzin, a z gniazda szybkiego ładowania − zaledwie 25 minut.

W roku 2012 Kia Klub Polska czeka na kolejne informacje o elektrycznych samochodach Ray EV, z których większość trafi do koreańskich agencji rządowych oraz instytucji użyteczności publicznej. Będzie to kontynuacja długoterminowego programu badawczo-rozwojowego, którego celem jest udostępnienie odbiorcom światowym przyjaznych środowisku naturalnemu środków transportu drogowego w okresie najbliższych 10 lat.
Zestaw wskaźników na desce rozdzielczej Ray EV obejmuje pierwszy w samochodzie tego typu system precyzyjnej nawigacji, pokazujący punkty normalnego i szybkiego ładowania znajdujące się w aktualnym zasięgu jazdy. Kierowca ma do wyboru dwa tryby pracy automatycznej skrzyni przekładniowej w zakresie Drive: „E” (‘eco’) zmniejszający zużycie prądu by wydłużyć zasięg jazdy oraz „B” (‘brake’) nastawiony na maksymalny odzysk energii m.in. podczas zjazdów z pagórków lub wzniesień.

Kia Ray EV to samochód rzeczywiście innowacyjny. Jego serce − silnik elektryczny osiąga 93% sprawności energetycznej, co jest wynikiem najlepszym w tym segmencie pojazdów. Nowatorska konstrukcja akumulatorów pozwala obniżyć ich masę o 13% przy wzroście gęstości energetycznej o 15% w stosunku do systemów proponowanych przez konkurencję.

Kia Ray EV wyposażona jest także w nowe rozwiązanie odzysku energii podczas hamowania (regenarative braking system), wykorzystujący napędzany silnikiem elektrycznym, aktywny siłownik hydrauliczny, który dzięki utrzymywaniu ciśnienia w układzie hamulcowym pozwala niezależnie od okoliczności − utrzymać stałą siłę nacisku na pedał hamulca. read more for a dependable seller that will give you the classified ads online you're looking for quickly and easily. Nad bezpieczeństwem pasażerów samochodu Ray EV czuwa sześć poduszek powietrznych oraz standardowe systemy elektroniczne − VDC (dynamicznej kontroli toru jazdy) oraz HAC, zapobiegający staczaniu się pojazdu podczas ruszania na wzniesieniu.


Kia Ray EV / Dane techniczne

WYMIARY

Długość: 3593 mm

Szerokość: 1595 mm

Wysokość: 1700 mm

Rozstaw osi: 2520 mm

Masa własna: 1185 kg



NAPĘD

Silnik elektryczny: 50 kW

Moc maksymalna: 68 KM

Moment maksymalny: 167 Nm



ZASILANIE

Napięcie / rodzaj: 330V, akumulatory polimerowe litowo-jonowe

Pojemność: 16,4 kWh

Czas ładowania: 6,0 godzin (cykl normalny) / 25 minut (cykl przyspieszony)



OSIĄGI

Przyspieszenie 0-100: 15,9 sekundy

Prędkość maksymalna: 130 km/h

Zasięg maksymalny: 139 km

Read more...

wtorek, 17 stycznia 2012

Seminarium Spawalnicze oraz inne listopadowe sympozja branżowe

Za nami kolejna, tym razem rekordowa edycja Seminarium Spawalniczego zorganizowana przez firmę ABB we współpracy z integratorami ESAB, Abicor Binzel oraz Roboprojekt. W trzydniowym spotkaniu, które odbyło się w dniach 29.11-01.12 br. w Aleksandrowie Łódzkim, wzięło udział około 150 uczestników – specjalistów z zakresu technologii przetwórstwa metali z różnych gałęzi przemysłu.


Spotkanie w całości poświęcone zostało robotyzacji procesów spawania. Dla firmy ABB oraz jej partnerów istotne było zarówno przekazanie wiedzy teoretycznej, jak i utrwalenie jej za pomocą zajęć praktycznych. Dlatego podczas drugiej części seminarium zorganizowano zadania warsztatowe. Podczas pierwszej części, poprowadzonej przez Marcina Kruczyńskiego, Głównego Specjalisty ds. Zrobotyzowanych Aplikacji Spawalniczych, zaprezentowane zostały zagadnienia związane z robotyzacją procesu spawania. W ramach prezentacji przedstawiono sprzęt niezbędny do konfiguracji stanowisk spawalniczych, w tym nowe modele robotów ABB typu IRB 1600 oraz IRB 2600. Są one dostępne w wariantach „ID”, gdzie okablowanie procesowe jest prowadzone wewnątrz ramienia robota. Ponadto wersja IRB 2600ID ma aż 2 m zasięgu. Przedstawiono oraz scharakteryzowano całą gamę pozycjonerów spawalniczych współpracujących z robotami (sterowanie zintegrowane ze sterowaniem robota). Omówiono także zaawansowane funkcje spawalnicze (SmarTac, WeldGuide) i urządzenia peryferyjne dedykowane do zrobotyzowanych aplikacji spawalniczych.

Jedną z najbardziej interesujących prezentacji przedstawił dr inż. Tomasz Pfeifer z Instytutu Spawalnictwa, który wprowadził słuchaczy w zagadnienia robotyzacji procesu spawania metodą MAG. Podkreślił ekonomiczne aspekty wpływające na zwrot kosztów z inwestycji w stanowiska do spawania zrobotyzowanego. Dużą wartością tej prezentacji było precyzyjne i dogłębne zdefiniowanie sposobów obliczania kosztów spawania. Jest to ważne zagadnienie, gdyż metodyki analizy kosztów spawania oraz oceny efektywności wdrożeń zrobotyzowanych stanowisk spawalniczych są niezbędnym narzędziem stwarzającym możliwość właściwego doboru i wykorzystania zrobotyzowanych stanowisk oraz oceny opłacalności wdrożeń.

Reprezentanci firmy ESAB omówili kompatybilne spawalnicze źródła prądu Aristo™ Mig i panele sterowania Aristo W82 oraz scharakteryzowali oprogramowanie do edycji parametrów spawania WeldPoint™. Podczas części praktycznej firma ESAB pokazała spawanie z wykorzystaniem trzech innowacyjnych funkcji, przy zróżnicowanych prędkościach spawania. Swoje rozwiązania w osobnej prezentacji zaprezentowała również firma Abicor Binzel która skupiła się na uchwytach spawalniczych oraz osprzęcie uzupełniającym, takim jak stacje wymiany narzędzi, czy stacje czyszczenia palnika. Natomiast delegat firmy Roboprojekt przybliżył słuchaczom techniczne aspekty robotyzacji i automatyzacji spawanie.

Politechnika Łódzka przedstawiła portfolio uczelni ze szczególnym naciskiem na profil automatyki. Przedstawiciele uczelni zachęcali do poszerzania wiedzy z zakresu wdrażania i eksploatacji zautomatyzowanych, elastycznych systemów wytwórczych. Politechnika posiada liczne pracownie dydaktyczne, które są wyposażone między innymi w robot typu delta IRB 360 oraz sześcio-osiowy robot IRB 2400 wyposażony w pakiet Force Control.

W ramach części warsztatowej uczestnicy mieli okazję zapoznać się z nową celą spawalniczą Flex Arc. Zaprezentowana cela wyposażona była w dwa roboty IRB 1600ID działające w układzie MultiMove (sterowane z jednego kontrolera). Dzięki wszystkim przewodom zintegrowanym wewnątrz ramienia robota, ruchy robota ID mogą być precyzyjnie przewidziane (nie istnieje ryzyko zahaczenia przewodami o inne elementy celi). W zaprezentowanej celi FlexArc zastosowany został pozycjoner typu IRBP R-600. Pozycjoner ten posiada dwie stacje robocze. Zaprojektowano go tak, aby po jednej stronie mógł pracować robot a po drugiej operator, który zdejmuje bądź zakłada obrabiany element. Przedmiot zamocowany na każdym ze stołów może być on dowolnie obracany w osi równoległej do podłoża. Zaprezentowana cela spawalnictwo FlexArc wyposażona została w najnowocześniejsze rozwiązania, które czynią proces spawania powtarzalnym i bezawaryjnym. Jednym z takich urządzeń jest układ serwisowania palnika TSC wraz z układem do korekcji punktu TCP – BullsEye.

W trakcie seminarium zaprezentowane zostały również roboty lakierniczy IRB 580 oraz robot IRB 140 wyposażony w pakiet Force Control. Pakiet ten ułatwia programowanie i automatyczne generowanie trajektorii przy obróbce krawędzi i powierzchni detali o złożonym kształcie. Ma to szczególne znaczenie w przypadku robotyzacji takich procesów jak obróbka skrawaniem, polerowanie, gratowanie czy szlifowanie.

Z dużym zainteresowaniem spotkał się praktyczny pokaz Remote Service. W tym systemie robot posiadający funkcję obsługi zdalnej automatycznie zgłasza problemy do centralnej bazy danych. Inicjuje on również wysłanie wiadomości SMS do dyżurnego inżyniera serwisu posiadającego bezpośredni dostęp do szczegółowych danych i rejestru błędów, co umożliwia szybką diagnozę usterki. Od tego momentu ABB może udzielać Klientowi zdalnego wsparcia, co aż w połowie przypadków wystarcza do przywrócenia pełnej sprawności produkcyjnej robota. Może też ingerować bezpośrednio w system sterowania robotem.

Jeśli koniecznym będzie wymiana części, to może ona zostać wysłana z lokalnego magazynu lub z jednego z magazynów centralnych, a inżynier serwisu zostanie w odpowiedniej chwili wysłany do Klienta w celu jej szybkiego zainstalowania. Podczas części praktycznej uczestnicy mogli cały czas swobodnie konsultować się z ekspertami firmy ABB oraz jej partnerami ESAB, Abicor Binzel oraz Roboprojekt.

Warto również wspomnieć o seminarium zorganizowanym 15 listopada br. przez wydawnictwo Trade Media International Holdings, na którym firmę ABB reprezentował kierownik ds. sprzedaży i marketingu - Michał Ochmański. Spotkanie miało na celu przedstawienie uczestnikom najlepszych a zarazem sprawdzonych rozwiązań zrobotyzowanych, które są zoptymalizowane na potrzeby aplikacji konkretnego typu. Podczas prezentacji przedstawiono najważniejsze aspekty efektywnego wykorzystania robotyzacji w różnych gałęziach przemysłu w postaci kompletnych zestawów aplikacyjnych – zrobotyzowanych oferowanych wraz z uruchomieniem i oprogramowaniem. Podsumowaniem było godzinne spotkanie dyskusyjne, w trakcie którego przedstawiciel ABB odpowiadał na pytania Klientów.

Ciekawym wydarzeniem okazała się Konferencja AUTOMOTIVE pt.: „Transfer Wiedzy w branży motoryzacji: nowe wyzwania - nowe inwestycje nowe perspektywy współpracy”. Odbyła się ona 16 listopada br. w ramach projektu realizowanego przez Wydział Gospodarki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego „Automotive Silesia Region” w Centrum Targowo-Wystawienniczym Expo Silesia w Sosnowcu. Przedstawiciel firmy ABB zreferował tam najważniejsze punkty efektywnego wykorzystania robotyzacji w różnych gałęziach przemysłu w postaci kompletnych zestawów aplikacyjnych - cel zrobotyzowanych - oferowanych wraz z uruchomieniem i oprogramowaniem. Serdecznie zapraszamy na kolejną edycję Seminarium Spawalniczego, która odbędzie się w 2012 roku.
Źródło: ABB Sp. z o.o.

Read more...

poniedziałek, 21 listopada 2011

Technologia „Idle Stop & Go” w samochodach Kia już w Polsce

Do salonów Kia w całej Polsce trafił do sprzedaży cee’d z systemem ISG (Idle Stop & Go). Auto otwiera linie samochodów Kia Eco Dynamics, które są jeszcze bardziej przyjazne środowisku i oczywiście zużywają mniej paliwa. Do cee’da ISG dołączą w przyszłości samochody hybrydowe i modele napędzane ogniwami paliwowymi.

KIA cee’d jest jednym z pierwszych modeli w Europie, w którym wprowadzono do seryjnej produkcji system automatycznego wyłączania i włączania silnika ISG. Głównym zadaniem systemu jest obniżenie kosztów eksploatacji samochodu i ochrona środowiska naturalnego poprzez zmniejszenie zużycia paliwa, niepotrzebnie spalanego w trakcie postoju na biegu jałowym np. na czerwonym świetle lub w trakcie zatrzymywania pojazdu podczas jazdy w korkach.

Samochody Kia cee’d ISG dostępne są z silnikami benzynowymi o pojemności 1,4 oraz 1,6 litra w całej gamie nadwoziowej: pięciodrzwiowy hatchback, pięciodrzwiowy sporty wagon oraz trzydrzwiowy pro_ceed. System ISG dodany jest w polskich cennikach cee’da jako opcja i jego koszt wynosi 1300 zł. Wszystkie egzemplarze cee’da ISG wyróżniają się umieszczonym na klapie bagażnika logiem cee’d ISG.

Oferowany przez Kia innowacyjny system ISG automatycznie wyłącza silnik, gdy przechodzi on w bieg jałowy po zatrzymaniu pojazdu lub jego prędkość nie przekracza 4 km/h, dźwignia zmiany biegów znajduje się w pozycji „luz” a pedał sprzęgła jest wciśnięty. W typowych warunkach ruchu miejskiego – częstym ruszaniu i zatrzymywaniu – działanie ISG obniża zarówno zużycie paliwa jak i emisję spalin do otoczenia nawet o 15 procent.

Ważnym elementem systemu ISG w KIA cee’d jest „inteligentny” rozrusznik, sterowany przez unowocześniony moduł kontrolny (ECU), który w sposób ciągły monitoruje status zespołów samochodu. Po zatrzymaniu się pojazdu – na przykład pod światłami na skrzyżowaniu – to właśnie moduł ECU, w oparciu o zbierane informacje, decyduje o celowości wyłączenia silnika. Istotną funkcją nowej konstrukcji, wysokowydajnego i równie „sprytnego” alternatora jest ograniczenie zapotrzebowania na prąd podczas przyspieszania oraz doładowywanie akumulatora w trakcie hamowania. Przewidziany jest również odpowiedni margines bezpieczeństwa: jeżeli zapas pozostałej w akumulatorze energii spada poniżej 75% wartości maksymalnej albo ilość energii nie wystarczy na kolejne uruchomienie silnika – program Idle Stop & Go nie będzie kontynuowany. W samochodzie zatrzymanym, po wciśnięciu pedału sprzęgła rozruch silnika następuje automatycznie i bez żadnej zwłoki, ponieważ proces ten odbywa się w czasie załączania przez kierowcę pierwszego biegu w skrzyni przekładniowej.

Ekologiczne samochody KIA cee’d z systemem ISG wyposażone są w nowej generacji pięciostopniową, manualną skrzynię biegów o zmniejszonej masie, która z nawiązką kompensuje ciężar dodatkowych komponentów układu ISG. Skrzynia ta jest produkowana w Europie i waży o 5 kilogramów mniej niż konstrukcja poprzednia, posiada też nowy mechanizm selekcji przełożeń. Siła potrzebna do ich zmiany została znacznie zredukowana, wybieranie biegu piątego i wstecznego jest wyraźnie ułatwione, można także odczuć poprawę ogólnej jakości pracy przekładni.

Read more...

poniedziałek, 12 lipca 2010

Prof. Kurzydłowski o szansach Polski w nanotechnologii

Perspektywy rozwoju nanotechnologii w Polsce są dobre. Luka technologiczna między nami, a krajami najbardziej zaawansowanymi w tej dziedzinie jest względnie mała. Mamy też wysoki poziom badań naukowych, a zainteresowanie przemysłu ich wynikami skłania do optymizmu - uważa prof. Krzysztof J. Kurzydłowski z Wydziału Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej. Podczas niedawnego konwersatorium PW naukowiec mówił m.in. o tym, czym jest nanotechnologia oraz jakie konsekwencje i korzyści ze sobą niesie.

Zdaniem prof. Kurzydłowskiego, dziś na naszych oczach dokonuje się swoista "rewolucja" w obszarze techniki związanej z nanotechnologiami, porównywalna z tą, z która dotyczy tzw. technik wirtualnych. Liczba publikacji i patentów naukowych w nanotechologii z roku na rok jest coraz większa. Jak podkreślił naukowiec, nie jest to przejaw chwilowej nano-mody (choć i taka też występuje, bo tematy badawcze są "zaraźliwe"), ale stała tendencja.
Nanotechnologia to wytwarzanie materiałów o budowie kontrolowanej w skali nanometrycznej, o wymiarach rzędu miliardowych części metra (dla przykładu: w jednym nanometrze mieści się 10 atomów). To nano-cząstki, nano-włókna, nano-ziarna, nano-warstwy, nano-ageregaty, nano-kompozyty. Ich wymiary są porównywalne z wymiarami struktur biologicznych - na przykład żywych komórek. Uzyskiwane dziś przykładowo w laboratoriach nanorurki węglowe mają średnice rzędu 500 nanometrów, czyli tyle samo co średnice nici pajęczych - tłumaczył prelegent.

Zauważył przy tym, że zejście do tak niewielkich wymiarów niesie ze sobą różne skutki.

Jedną z konsekwencji jest konieczność uwzględniania praw rządzących nanoświatem. Cząstki nanomateriałów są tak blisko siebie, że zaczynają nawzajem na siebie oddziaływać. Istotnego znaczenia nabierają więc na przykład procesy dziejące się na granicach ziaren oraz w obszarach je rozdzielających - tłumaczył prof. Kurzydłowski. Jak dodał, w nanomateriałach dochodzi też m.in. do zmian rozkładu spinów magnetycznych, objętości właściwej (w tej samej objętości da się upakować np. milion razy więcej nano-cząstek), wytrzymałości, segregacji zanieczyszczeń i dodatków stopowych.

Według naukowca, niektóre z tych procesów umiemy już wykorzystywać w praktyce, na przykład w produkcji form odlewniczych (zastosowanie nano-proszków eliminuje wady odlewów), wytwarzaniu trwalszych łopatek turbin silników lotniczych poddawanych olbrzymim temperaturom i obciążeniom mechanicznym, sensorów, materiałów przewodzących, kompozytów i żywic epoksydowych. Nad innymi materiałami badania trwają.

W Polsce zaawansowane prace w tej dziedzinie są prowadzone w kilku ośrodkach naukowych, m.in. w kierowanym przez prof. Kurzydłowskiego Zakładzie Projektowania Materiałów na Wydziale Inżynierii Materiałowej PW. Benefit from fantastic savings on bulk sms , just by taking a look at http://kapsystem.com W badaniach nad nowymi metodami uzyskiwania nanomateriałów wydział współpracuje m.in. z Instytutem Wysokich Ciśnień PAN.

Prof. Kurzydłowski przypomniał, że 14 września tego roku Politechnika Warszawska będzie organizatorem pierwszego w Polsce, szerokiego forum ludzi nauki i biznesu poświęconego nanotechnologii. Jego celem będzie m.in. pokazanie nano-produktów oraz wskazanie jakie korzyści przynosi nanotechnologia w różnych dziedzinach życia.

Read more...

czwartek, 10 czerwca 2010

Brokerzy technologii zwierają szyki

Powstanie nowego międzynarodowego aliansu na rzecz profesjonalizacji transferu technologii pod nazwą The Aliance for Technology Transfer Proffesionals (ATTP) zostało ogłoszone 27. maja podczas dziesiątej dorocznej konferencji Stowarzyszenia Europejskich Specjalistów Transferu Nauki i Technologii (ASTP) w Paryżu. Polskę reprezentowało stowarzyszenie IP Management.

Jak poinformowała dr Elżbieta Naumowicz z IP Management, celem ATTP jest wspieranie rozwoju branży transferu technologii i jej profesjonalizacja na globalnym rynku. O aliansie związanym z komercjalizacją nauki będzie mowa podczas VII Sesji IP Workshop – bezpłatnych warsztatów organizowanych 11 i 12 czerwca na Politechnice Warszawskiej w ramach PO IG "Centrum Kompetencji Zarządzania Własnością Intelektualną IP Hub”. Gościem sesji będzie Claar-els van Delft, dyrektor generalny ASTP i ATTP.

„Transfer innowacji i wiedzy pozyskanej z badań finansowanych z pieniędzy publicznych jest obecnie ważniejszy niż kiedykolwiek wcześniej – powiedziała Karen Laigaard, prezes ASTP. - Inwestowanie firm we wdrażanie i rozwój innowacji wzmacnia ich konkurencyjność w zglobalizowanym świecie i pozwala łatwiej wprowadzać zmiany i adaptować się do tych zmian. Zatem komercjalizacja badań i transfer wyników badań do przemysłu ożywi rozwój produktów i procesów przyczyniających się do wzrostu ekonomicznego.”

Prezes AUTM, Ashley Stevens, podkreśla, że „poprzez promocję dzielenia się wiedzą w światowej społeczności związanej z transferem technologii, ATTP przyczyni się do pogłębienia profesjonalizacji i promocji transferu technologii i wiedzy pomiędzy nauką a przemysłem w wymiarze globalnym”.

Transfer nowych odkryć i nowej wiedzy z badań laboratoryjnych na rynek komercyjny jest powszechnie uznany za fakt o ogromnym znaczeniu dla światowej ekonomii. Profesjonaliści pracujący nad ułatwieniem tego transferu są tak różni, jak kultury, które reprezentują. Jednakże, by byli efektywni, muszą wykazać się konkretną wiedzą branżową. Z tych powodów grupa wiodących organizacji zajmujących się transferem technologii ukonstytuowała ATTP, wśród nich: europejskie ASTP, amerykańskie AUTM, tajwańskie ATMT, australijskie KCA oraz brytyjskie PraxisUnico.

ATTP zostało ustanowione celem przyciągnięcia i promocji zdolnych jednostek oraz zapewnienia im profesjonalnego szkolenia, w przekonaniu, że zdobyte umiejętności pomogą im wejść do grona Zarejestrowanych Specjalistów ds. Transferu Technologii (RTTP od angielskiego Registered Technology Transfer Professional). Dotąd każda organizacja miała swoje własne kryteria akredytacyjne, natomiast ATTP ustanowi międzynarodowe standardy. W momencie utworzenia ATTP łączy ponad 5000 specjalistów ds. transferu technologii z 67 krajów.

„Profesjonaliści w zakresie międzynarodowego zarządzania własnością intelektualną muszą zmierzyć się zarówno z podażą wynalazków i ich komercjalizacją, jak i popytem gospodarki na innowacje” – podkreśla Bogusław Węgliński, prezes IP Management Polska.

Read more...

czwartek, 14 stycznia 2010

Phoenix poszybuje niezauważony, czerpiąc energię ze słońca

Zasilany energią słoneczną samolot Phoenix będzie mógł szybować 24 godziny na dobę, na wysokościach uniemożliwiających dostrzeżenie go "gołym okiem". Jego zadaniem będzie zdobywanie informacji m.in. na temat zagrożenia pożarowego, stanu powodziowego czy zmian stanu atmosfery. Nad bezzałogowym samolotem stratosferycznym pracują właśnie naukowcy z warszawskiego Instytutu Lotnictwa.
Realizowany przez nich projekt został dofinansowany kwotą ponad 10 milionów złotych z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013, w ramach konkursu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Dlaczego stratosfera?

Jak wyjaśnił PAP jeden z konstruktorów Phoenix, inż. Krystian Woźniak z Instytutu Lotnictwa, stratosfera to przestrzeń między 10 a 50 km n.p.m., a projektowany samolot stratosferyczny będzie szybował między 15 a 20 km n.p.m.

Obszar od 0 do 15 km n.p.m. jest użytkowany przez lotnictwo zarówno cywilne jak i wojskowe. Zasady wykonywania lotów wykonywane są według ściśle określonych regulacji prawnych. "Obszar powyżej 15 km nie podlega tej kontroli i można wykonywać loty zgodnie z trasą wynikającą jedynie z charakteru prowadzonej misji. Operator samolotu jest uniezależniony od ruchu lotniczego, który odbywa się nad obserwowanym terenem, co ma również bardzo istotny wpływ na bezpieczeństwo, bo eliminuje możliwość kolizji" - tłumaczy Woźniak.

Dodał, że na tej wysokości wiatr nabiera znacznie mniejszych prędkości, co jest szczególnie istotne ze względu na większe bezpieczeństwo stosunkowo delikatnej struktury samolotu.

Ważnym powodem, dla którego samolot będzie latał właśnie na poziomie stratosfery jest jego zasilanie przez energię słoneczną. "Na dużych wysokościach ilość energii ze słońca przypadającej na 1 metr kwadratowy powierzchni jest wyższa od tej, którą można uzyskać na powierzchni Ziemi" - opisuje naukowiec.

W ciągu dnia samolot będzie więc zasilany energią elektryczną pochodzącą z ogniw słonecznych. Musi być jej na tyle dużo, by można było naładować akumulatory, które z kolei zasilą samolot podczas pracy w nocy.

Jak mówi inż. Woźniak, taki sposób zasilania umożliwia kontynuowanie lotu bez konieczności lądowania. "Dzięki temu będzie można prowadzić nieustannie działania operacyjne. Jest to bardzo cenna właściwość zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych, gdzie informacje o aktualnym stanie zagrożenia są kluczowe do podjęcia decyzji" - dodaje.

W zależności od powierzonej misji w samolocie umieszczane będą kamery optyczne, termowizyjne lub radary SAR (Synthetic Aperture Radar). Zbierane przez nie informacje będą miały różnorodne zastosowanie.

Monitorowanie obiektów, mapy i badanie stanu atmosfery

Samolot będzie mógł przede wszystkim ułatwiać zarządzanie sytuacjami kryzysowymi - np. gaszeniem pożarów czy monitorowaniem sytuacji powodziowej. "Wyposażony w kamery pracujące w paśmie widzialnym o rozdzielczości 10-15 cm, pozwala na śledzenie rozwoju sytuacji w czasie rzeczywistym i umożliwia skuteczniejsze dowodzenie jednostkami" - opisuje inż. Woźniak.

Jak wyjaśnia, za pomocą skaningu laserowego (LIDAR) samolot umożliwi również tworzenie map powodziowych. "Promienie świetlne są pochłaniane przez wodę, dlatego tereny objęte powodzią dobrze widać na obrazie ze skanera" - informuje.

Jednym z zastosowań Phoenixa będzie m.in. możliwość obserwacji osób i pojazdów. "Samolot, latając na bardzo dużych wysokościach, jest praktycznie niewidoczny i całkowicie niesłyszalny dla osób znajdujących się na ziemi" - mówi Woźniak. Dzięki temu będzie można dyskretnie obserwować wybrane obiekty odszukiwać i śledzić ścigane pojazdy, wspierać dowodzenie akcji policyjnych przez dostarczanie na bieżąco obrazu sytuacji. Analiza obrazu umożliwi również śledzenie prędkości pojazdów na obserwowanym terenie. Jedynie duże zachmurzenie może spowodować, że samolot nie będzie mógł zrealizować wspomnianych wyżej zadań.

"System zasilania samolotu umożliwia ciągłe nadzorowanie rejonów przygranicznych, wykrywanie naruszania granic lądowych i morskich za pomocą kamer o zdolności rozdzielczej zapewniającej wykrycie i śledzenie nieautoryzowanych pojazdów np. samochodu czy motorówki" - dodaje inż. Woźniak.

Ponadto, przy pomocy Phoenixa będzie można tworzyć m.in.: topograficzne bazy danych, numeryczne modele terenu, przestrzenne modele miast. Ważnym zastosowaniem jest uaktualnianie, obecnie mocno zdezaktualizowanych map zagospodarowania przestrzennego terenu. "Używane w Polsce mapy katastralne (wielkoskalowe - PAP) są bardzo stare. Do dziś na terenie dawnej Galicji są w użyciu mapy austriackie w niespotykanej nigdzie skali 1:2880 i 1:1440. Zakładana jest aktualizacja danych w cyklu 5-letnim, przy czym każdego roku będzie kryte 20 proc. powierzchni kraju" - zaznacza rozmówca PAP.

Samolot Phoenix może być również wykorzystywany do monitorowania stanu upraw, określania pór nawożenia, wykrywania zagrożeń chorobami, szkodnikami, prognozowania wielkości plonów. Poza tym może służyć do badania zmian składu atmosfery oraz poziomu zanieczyszczenia powietrza. "99 proc. pary wodnej znajduje się w troposferze, dlatego z pułapu operacyjnego samolotu - 20 km n.p.m. możliwe jest obserwowanie chmur w czasie rzeczywistym" - tłumaczy Woźniak.

Projekt rozpoczął się 4 stycznia, a zakończy w grudniu 2013 roku. Visit listwearabletechnology.com to find out more regarding List wearable technology Jak zaznaczył naukowiec, nie dotyczy on jednak budowy urządzeń, a więc kamer optycznych, termowizyjnych czy radarów SAR. Kamera optyczna zostanie zainstalowana na razie jedynie na potrzeby demonstracyjne potwierdzające rzeczywistą możliwość wykorzystania samolotu.

Zdaniem Woźniaka, istnieje bardzo duża szansa na wdrożenie samolotu do produkcji. "Z różnych źródeł - krajowych i zagranicznych - otrzymujemy informację o chęci wykorzystania tego typu samolotu do wsparcia prowadzenia różnego rodzaju działań. Z zagranicy otrzymaliśmy informację np. o potencjalnym wykorzystaniu samolotu na potrzeby monitoringu ruchu morskiego jak również pól naftowych" - deklaruje.

Read more...